Czy silne korelacje na rynku walutowym pomagają zarabiać?

Autor: Krzysztof Dankowski, Marcin Kiepas

Ry­nek wa­lu­to­wy jest me­cha­ni­zmem, na któ­ry wpły­wa praw­do­po­dob­nie naj­więk­sza licz­ba ze­wnętrz­nych czyn­ni­ków de­cy­du­ją­cych o je­go za­cho­wa­niu. Zna­le­zie­nie za­leż­ności i sche­ma­tów je­go dzia­ła­nia jest klu­czem do pra­wi­dło­we­go roz­po­zna­wa­nia zja­wisk za­cho­dzą­cych na nim. A to da­je prze­wa­gę i po­zwa­la wy­grać z ryn­kiem

 

In­we­sto­rzy dy­wer­sy­fi­ku­jąc port­fel in­we­sty­cyj­ny i ogra­ni­cza­jąc w ten spo­sób je­go ry­zy­ko, szu­ka­ją przede wszyst­kim in­stru­men­tów jak naj­mniej sko­re­lo­wa­nych ze so­bą. Ryn­ki wa­lu­to­wy, a tak­że to­wa­ro­wy, da­ją sze­ro­ki wy­bór in­stru­men­tów, któ­re po­zwa­la­ją na sku­tecz­ną dy­wer­sy­fi­ka­cję port­fe­la ak­cji.

Ist­nie­je wie­le wa­lut, któ­re zy­sku­ją w cza­sie gor­szej ko­niunk­tu­ry go­spo­dar­czej, sta­jąc się w pew­nym sen­sie bez­piecz­ny­mi oa­za­mi dla in­we­sto­rów. Po­dob­nie sy­tu­acja przed­sta­wia­ła się je­śli cho­dzi o ry­nek to­wa­ro­wy. Ce­ny su­row­ców re­agu­ją za­zwy­czaj ostat­nie w da­nym cy­klu ko­niunk­tu­ral­nym, czy­li z pew­nym opóź­nie­niem w sto­sun­ku do ryn­ku ak­cji czy też ob­li­ga­cji. Do­sko­na­łym przy­kła­dem mo­że być ry­nek ro­py. Trend wzro­sto­wy za­ła­mał się do­pie­ro 9 mie­się­cy po tym, jak ame­ry­kań­ski in­deks DJIA świę­to­wał naj­wyż­szy po­ziom w hi­sto­rii. Pod­czas gdy ryn­ki ak­cji z wy­prze­dze­niem za­re­ago­wa­ły na wy­da­rze­nia w re­al­nej go­spo­dar­ce, ro­pa – z opóź­nie­niem. Peł­na ich ko­re­la­cja na­stą­pi­ła do­pie­ro w mo­men­cie, gdy obec­ny kry­zys na­brał gwał­tow­ne­go przy­spie­sze­nia.Sze­ro­ki wa­chlarz in­stru­men­tów fi­nan­so­wych ryn­ków wa­lu­to­we­go, to­wa­ro­we­go i ak­cji, ja­ki ofe­ru­ją nie­któ­re do­my ma­kler­skie, znacz­nie uła­twia pro­ces in­we­sto­wa­nia, gdyż umoż­li­wia zbu­do­wa­nie nie­mal ide­al­nie zdy­wer­sy­fi­ko­wa­ne­go port­fe­la, za­pew­nia­ją­ce­go mak­sy­mal­ne zmniej­sze­nie ryn­ko­we­go ry­zy­ka. Tym sa­mym w spo­sób zna­czą­cy zwięk­sza szan­se na wy­gra­ną. Acz­kol­wiek w spo­sób oczy­wi­sty jej nie gwa­ran­tu­je.

 

G-3 i reszta świata

W okresie, gdy kryzys na świecie przybiera gwałtowną formę, wiele starych reguł, charakterystycznych dla normalnie funkcjonującego rynku, traci na aktualności. Dotyczy to wszystkich rynków. W takim okresie bowiem zmniejszają się fundamentalne powiązania między rynkami czy też konkretnymi grupami aktywów.Doskonale to obrazują wydarzenia ostatnich miesięcy, gdy na ryn­ku wa­lu­towym (ale dotyczy to również innych rynków) pojawił się nowy rodzaj umownego podziału na wa­lu­ty ofen­syw­ne oraz defensywne. Do pierw­szej z tych grup mo­że­my za­li­czyć wszyst­kie wa­lu­ty kra­jów wscho­dzą­cych (w tym Pol­ski), któ­re w okre­sie do­brej ko­niunk­tu­ry go­spo­dar­czej przy­cią­ga­ją ka­pi­tał z ca­łe­go świa­ta, wzmac­nia­jąc jed­no­cze­śnie zna­czą­co swo­ją si­łę. Na­to­miast w skład gru­py dru­giej wcho­dzą ame­ry­kań­ski do­lar, eu­ro oraz przede wszyst­kim ja­poń­ski jen, któ­ry w ostat­nich mie­sią­cach naj­bar­dziej się wzmoc­nił od kil­ku­na­stu lat, co by­ło wy­ni­kiem po­głę­bia­nia się kry­zy­su na ca­łym świe­cie. Niedostrzeżenie tego podziału powoduje niezrozumienie i zdziwienie na twarzach wielu inwestorów, dla których irracjonalna wydaje się tendencja umacniania się dolara w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone przeżywają największy kryzys od stu lat. A złoty, pomimo relatywnie mocnych fundamentów polskiej gospodarki, nie tylko ograniczył zależność od kursu EUR/USD, ale jest jedną z najsłabiej spisujących się walut regionu.

Zapoczątkowane latem 2008 r. gwał­tow­ne umoc­nie­nie do­la­ra to przede wszyst­kim efekt wspo­mnia­ne­go wcze­śniej zry­wa­nia fun­da­men­tal­nych za­leż­no­ści w mo­men­cie eska­la­cji kry­zy­su. Wów­czas do­tych­cza­so­we ko­re­la­cje mię­dzy ryn­ka­mi i po­szcze­gól­ny­mi wa­lu­ta­mi prze­sta­ły funk­cjo­no­wać. Za­stę­pu­je je in­na ko­re­la­cja – spie­nię­ża­nia ak­ty­wów i uciecz­ki w stro­nę go­tów­ki lub bez­piecz­nych ob­li­ga­cji. Na­wet mi­mo że to wła­śnie Sta­ny Zjed­no­czo­ne są źró­dłem kry­zy­su. To zry­wa­nie do­tych­cza­so­wych za­leż­no­ści jest czymś na­tu­ral­nym. W bar­dzo trud­nych cza­sach zy­sku­ją na war­to­ści wa­lu­ty kra­jów naj­sil­niej roz­wi­nię­tych, na­wet je­śli by­ły one źró­dłem po­wsta­nia bie­żą­cych pro­ble­mów.

Obec­nie wa­lu­tą po­strze­ga­ną ja­ko naj­bar­dziej „obron­na” jest ja­poń­ski jen, któ­ry z ko­rzy­ścią dla sie­bie dys­kon­tu­je wszyst­kie ne­ga­tyw­ne in­for­ma­cje pły­ną­ce ze świa­to­wej go­spo­dar­ki. Wy­ni­ka to ze spe­cy­ficz­nych wa­run­ków, ja­kie pa­nu­ją w Ja­po­nii, a mia­no­wi­cie utrzy­my­wa­nych od lat ni­skich stóp pro­cen­to­wych. To spra­wi­ło, że jen był głów­ną wa­lu­tą wy­ko­rzy­sty­wa­ną w ope­ra­cjach car­ry tra­de. Ten­den­cję gwał­tow­ne­go umac­nia­nia się je­na, któ­ry no­tu­je naj­wyż­sze po­zio­my od co naj­mniej kil­ku lat, moż­na za­uwa­żyć we wszyst­kich pa­rach, w któ­rych ta wa­lu­ta wy­stę­pu­je. To mo­że świad­czyć, że nie ma on obec­nie dla sie­bie po­waż­nej kon­ku­ren­cji wśród in­westo­rów.

Na dru­gim miej­scu tej umow­nej kla­sy­fi­ka­cji znaj­du­je się ame­ry­kań­ski do­lar, któ­ry rów­nież ce­chu­je się de­fen­syw­nym cha­rak­te­rem. Na­le­ży zwró­cić uwa­gę, że ne­ga­tyw­ne da­ne pu­bli­ko­wa­ne re­gu­lar­nie w USA wpły­wa­ją na jesz­cze więk­sze umac­nia­nie się do­la­ra, co mo­że wy­da­wać się pew­ne­go ro­dza­ju pa­ra­dok­sem dla osób oce­nia­ją­cych si­łę wa­lu­ty z punk­tu wi­dze­niu kon­dy­cji go­spo­dar­ki da­ne­go kra­ju. Jed­nak­że, pa­trząc z pre­zen­to­wa­nej tu­taj per­spek­ty­wy, jest to dość zro­zu­mia­łym i ma­ło kon­tro­wer­syj­nym zja­wi­skiem. Na­le­ży brać jed­nak pod uwa­gę, że mi­mo bar­dzo du­żej to­le­ran­cji przez in­we­sto­rów ła­god­nej po­li­ty­ki mo­ne­tar­nej pro­wa­dzo­nej przez ame­ry­kań­ską Re­zer­wę Fe­de­ral­ną oraz rząd USA, mo­że ona w pew­nym mo­men­cie, gdy kry­zys przyj­mie ła­god­ną for­mę, spo­wo­do­wać gwał­tow­ne osła­bie­nie się dola­ra.

Cie­ka­wym zja­wi­skiem wy­ostrza­ją­cym się w okre­sie kry­zy­su jest rów­nież po­zy­cja bry­tyj­skie­go fun­ta, któ­ry mi­mo że re­pre­zen­tu­je wy­so­ko roz­wi­nię­tą go­spo­dar­kę, stał się w pew­nym sen­sie wa­lu­tą ofen­syw­ną, któ­ra zy­sku­je (do głów­nych wa­lut) przede wszyst­kim w cza­sach du­że­go wzro­stu go­spo­dar­cze­go, a w sy­tu­acji, gdy ko­niunk­tu­ra sta­je się o wie­le gor­sza, od­no­to­wu­je zna­czą­ce stra­ty. Nie jest to praw­do­po­dob­nie je­dy­nie tym­cza­so­wa ten­den­cja, lecz po­waż­niej­sza zmia­na, któ­ra znaj­dzie swo­je od­bi­cie rów­nież w przy­szło­ści, pod wa­run­kiem, że po­li­ty­ka bry­tyj­skie­go ban­ku cen­tral­ne­go bę­dzie w dal­szym cią­gu kon­ty­nu­owa­na.

 

Złoty a korelacja regionalna

Ko­re­la­cja zło­te­go z wa­lu­ta­mi na­sze­go re­gio­nu ist­nie­je de fac­to od mo­men­tu, gdy przy­ję­ły one płyn­ne kur­sy wa­lu­to­we. Na pod­sta­wie wy­da­rzeń za­cho­dzą­cych na ryn­kach są­sied­nich moż­na bar­dzo czę­sto wy­cią­gać wnio­ski rów­nież na te­mat zło­te­go. I od­wrot­nie. Bar­dzo sil­ną za­leż­ność moż­na przede wszyst­kim za­uwa­żyć po­mię­dzy Pol­ską a Wę­gra­mi, choć re­al­nie na­sze ryn­ki ze wzglę­du na róż­ni­ce w wiel­ko­ści go­spo­da­rek, a tak­że sy­tu­ację eko­no­micz­ną (de­fi­cyt bu­dże­to­wy, po­li­ty­ka mo­ne­tar­na) nie po­win­ny być aż w ta­kim stop­niu wza­jem­nie sko­re­lo­wa­ne. Lo­gi­ka na­ka­zy­wa­ła­by bo­wiem, że­by zło­ty bar­dziej niż wa­lu­ta go­spo­dar­ki wscho­dzą­cej był po­strze­ga­ny ja­ko nie­co bar­dziej ry­zy­kow­ny od­po­wied­nik eu­ro.

Mi­mo to in­we­sto­rzy, zwłasz­cza za­gra­nicz­ni, z uwa­gą ob­ser­wu­ją za­cho­wa­nie się par­kie­tów i wa­lut w obu kra­jach i w przy­pad­ku, gdy pew­ne zja­wi­ska wy­stę­pu­ją na jed­nym z tych ryn­ków, nie­mal au­to­ma­tycz­nie są one in­ter­pre­to­wa­ne i prze­no­szo­ne rów­nież na in­ny. Jest to na pew­no w nie­któ­rych przy­pad­kach dzia­ła­nie po­zba­wio­ne fun­da­men­tal­nych prze­sła­nek. Jed­nak­że z punk­tu wi­dze­nia lon­dyń­skich lub no­wo­jor­skich in­sty­tu­cji fi­nan­so­wych oba ryn­ki trak­to­wa­ne są w du­żym stop­niu ja­ko toż­sa­me. Mo­że to po­wo­do­wać w tych go­spo­dar­kach róż­ne­go ro­dza­ju ano­ma­lie, lecz emo­cje i strach, któ­re rzą­dzą obec­nie na ryn­kach, spra­wia­ją, że pro­ble­my in­nych kra­jów mo­gą do­ty­kać bez­po­śred­nio rów­nież na­szą go­spo­dar­kę. Tę bar­dzo istot­ną za­leż­ność moż­na, a na­wet war­to, spró­bo­wać wy­ko­rzy­stać na na­szą ko­rzyść, ob­ser­wu­jąc za­cho­wa­nie ryn­ków w obu kra­jach. Co praw­da, ska­la zmian nie mu­si, a w za­sa­dzie na­wet nie po­win­na być ta­ka sa­ma, jed­nak ich kie­ru­nek bar­dzo czę­sto po­wi­nien być zgod­ny, co moż­na za­ob­ser­wo­wać na wy­kre­sach.

Ko­re­la­cja re­gio­nal­na obo­wią­zu­je za­rów­no w okre­sach do­brej, jak i złej ko­niunk­tu­ry, gdyż obej­mu­je ona ryn­ki o teo­re­tycz­nie po­dob­nym po­zio­mie roz­wo­ju i uwa­run­ko­wa­niach go­spo­dar­czych. Na­le­ży jed­nak za­uwa­żyć, że do na­sze­go ko­szy­ka wrzu­ca­ne są czę­sto rów­nież ta­kie kra­je, jak Ukra­ina czy Ro­sja, któ­re zna­czą­co róż­nią się pod wzglę­dem go­spo­dar­czym od Pol­ski, Czech czy Wę­gier, choć­by po­przez brak przy­na­leż­no­ści do Unii Eu­ro­pej­skiej. Mo­że to ujaw­niać du­że ko­re­la­cje wy­stę­pu­ją­ce rów­nież po­mię­dzy ty­mi pań­stwa­mi, co nie by­ło wi­docz­ne w okre­sach, gdy na ryn­kach sy­tu­acja by­ła re­la­tyw­nie spo­koj­na.W związ­ku z tym bacz­na ob­ser­wa­cja wszyst­kich ryn­ków z na­szej czę­ści Eu­ro­py mo­że po­móc w zna­le­zie­niu punk­tów zwrot­nych w pa­nu­ją­cych tren­dach.

Praw­do­po­dob­ne jest, że ruch, któ­ry mo­że być ozna­ką zmia­ny, nie wy­stą­pi na wszyst­kich ryn­kach sy­mul­ta­nicz­nie, lecz bę­dzie roz­prze­strze­niał się z pew­nym opóź­nie­niem. Z te­go wzglę­du ryn­ki sko­re­lo­wa­ne mo­gą słu­żyć ja­ko bar­dzo do­bry wskaź­nik do okre­śla­nia, czy za­cho­dzą­ca zmia­na ma cha­rak­ter dłu­go­ter­mi­no­wy, czy jest je­dy­nie od­chy­le­niem od za­cho­wa­nia się po­zo­sta­łych ryn­ków.

 

Znajdź zależności na foreksie

Dy­wer­sy­fi­ka­cja ry­zy­ka po­przez in­we­sto­wa­nie je­dy­nie na ryn­ku wa­lu­to­wym jest za­da­niem sto­sun­ko­wo trud­nym. Wy­stę­pu­ją na nim opi­sy­wa­ne po­wy­żej bar­dzo sil­ne ko­re­la­cje, któ­re w zna­czą­cy spo­sób unie­moż­li­wia­ją cał­ko­wi­te za­bez­pie­cze­nie się przed ry­zy­kiem ryn­ko­wym. Jed­nak­że, za po­mo­cą in­we­sto­wa­nia na róż­nych pa­rach wa­lu­to­wych, je­ste­śmy w sta­nie sku­tecz­nie zmi­ni­ma­li­zo­wać eks­po­zy­cję na ry­zy­ko. Na­le­ży jed­nak pa­mię­tać, że nie na­le­ży zaj­mo­wać po­zy­cji prze­ciw­staw­nych, np. po­przez ku­pie­nie kon­trak­tu na pa­rze USD/PLN oraz sprze­daż kon­trak­tu EUR/PLN. Bar­dzo rzad­ko moż­li­we jest osią­gnię­cie zy­sków w ta­kiej sy­tu­acji, zwłasz­cza gdy weź­mie­my pod uwa­gę spre­ad, któ­ry mu­si­my za­pła­cić przy za­wie­ra­niu ta­kich trans­ak­cji.

Du­żo sku­tecz­niej­szym roz­wią­za­niem jest wy­bór wa­lut, któ­re nie są ze so­bą bez­po­śred­nio po­wią­za­ne, ta­kich np. jak GBP/AUD oraz EUR/CHF. Te­go ro­dza­ju stra­te­gia po­zwa­la z jed­nej stro­ny zdy­wer­sy­fi­ko­wać ry­zy­ko, na­to­miast z dru­giej stwa­rza szan­se na od­nie­sie­nie zy­sków, je­że­li na­sze prze­wi­dy­wa­nia się po­twier­dzą.

In­we­stu­jąc na fo­rek­sie waż­nym aspek­tem jest od­po­wied­nie kla­sy­fi­ko­wa­nie wa­lut ze wzglę­du na ich po­zy­cję w świa­to­wym sys­te­mie fi­nan­so­wym. Na­le­ży bo­wiem do­strze­gać odwrot­ne ko­re­la­cje po­mię­dzy wa­lu­ta­mi krajów wscho­dzą­cych, a ty­mi re­pre­zen­tu­ją­cymi pań­stwa roz­wi­nię­te, któ­re zo­sta­ły opi­sa­ne w pierw­szej czę­ści. Dzię­ki te­mu du­żo ła­twiej­sze bę­dzie unik­nię­cie za­ję­cia po­zy­cji wa­lu­to­wych, któ­re mo­gą być ze so­bą sprzecz­ne i wy­klu­czać moż­li­wość ge­ne­ro­wa­nia zysków.

Wo­bec te­go tak istot­ne jest po­zna­nie i za­zna­jo­mie­nie się z za­leż­no­ścia­mi, któ­re ce­chu­ją fo­rex. Mo­że to być za­rów­no in­te­re­su­ją­ca, jak i bar­dzo przy­dat­na po­dróż w głąb ryn­ku wa­lu­to­we­go. Tyl­ko z po­zo­ru wy­da­je się nie­zro­zu­mia­ły i nie­do­stęp­ny dla prze­cięt­ne­go in­we­sto­ra.

Marcin Kiepas, Krzysztof Dankowski, DM X-Trade Brokers

Tekst pochodzi z zasobów "Gazety Giełdy Parkiet"


dodajdo.com
Dodaj komentarz Dodaj komentarz
Artykuły Artykuły
Pokrewne Pokrewne