W cieniu piramidAutor: Grzegorz Zalewski, 21.09.2006 "Zwiększanie zaangażowania w czasie trendu jest pod pewnym względem niezdrowe, stwarza bowiem zagrożenie w wypadku czasowego odwrócenia się trendu" G.Soros, Alchemia finansów
Piramidowanie,to nic innego jak powiększanie już istniejącej pozycji w czasie jej trwania, ale tylko wówczas gdy pozycja ta przynosi zyski. W przeciwnym razie mamy do czynienia, nie z tworzeniem piramidy, lecz z tzw. "uśrednianiem ceny wejścia". Aby wyjaśnić różnicę między "piramidą" i "uśrednianiem" spójrzmy na dwa przykłady.
Inwestor A otworzył krótką pozycję w kontrakcie na WIG20 po cenie 1200 pkt. Kolejnego dnia cena wzrosła do 1250 pkt. Nie bardzo potrafi on pogodzić się ze stratą postanowił więc powiększyć pozycję w nadziei, że już na sesji następnej rynek - zgodnie z jego oczekiwaniami - zacznie spadać i szybciej odrobi poniesione straty. Wynik na tej transakcji jest taki, że średnia cena sprzedaży wynosi dla niego teraz 1225 pkt., zaś strata na jednym kontrakcie 25 pkt, nie zaś 50 pkt. Oczywiście to tylko złudzenie mniejszej straty, gdyż nagle wzrosło ryzyko inwestora - ma już dwie pozycje zamiast jednej. Kolejnego dnia rynek ponownie rośnie do 1300. Inwestor jest twardy i jeszcze bardziej przekonany o schyłku zwyżki - sprzedaje kolejny kontrakt. Tym razem jego średnia cena sprzedaży wynosi 1250. Choć na pierwszej pozycji ma już stratę w wysokości 100 pkt (1300-1200). To takie podejście daje mu złudzenie, że strata przypadająca na jeden kontrakt to zaledwie 50 pkt (1300 - 1250). Gracze, którzy tak podchodzą do rynku (a jest ich wielu) nie patrzą na fakt, że już łącznie stracili 150 pkt - uparcie przeliczają swoją porażkę na 1 kontrakt. Oczywiście, ktoś może stwierdzić, że jeśli rynek wreszcie się odwróci i zacznie spadać, to gracz pokryje szybko straty i zacznie zarabiać. W końcu - wracając do naszego przykładu - wystarczy, że rynek spadnie o 50 pkt i już zaczynamy zarabiać. W wielu przypadkach może się taka strategia udać, jednak w zdecydowanej większości jest to kolejne złudzenie. Działanie niezgodne z trendem może trwać jeszcze długo - jedynym ograniczeniem w stosowaniu opisywanej metody są wówczas zasoby gotówkowe i próg bólu (czy też może "włączenie się" racjonalizmu). Technika ta jest popularna wśród graczy w kasynach, którzy po kolejnej przegranej zakładają coraz wyższą stawkę. Aż do momentu gdy skończą im się pieniądze.
Inny gracz zajął długą pozycję po cenie 1200 pkt. licząc na wzrost. Ponieważ stosuje zasady zarządzania pozycjami (czyli zna ryzyko ponoszone w każdej transakcji) ustalił tzw. poziom obrony na wysokości 1100 pkt. Oznacza to, że jeśli rynek spadnie poniżej tej wartości, inwestor zamknie kategorycznie swoją pozycję ze stratą 100 pkt. Kolejnego dnia kurs kontraktu wzrósł do 1250. Inwestor dokupił drugi kontrakt i równocześnie przesunął swoją linię obrony do poziomu 1200 pkt. W tej chwili zakładane przez niego ryzyko wynosi 2* 50 pkt, czyli 100 pkt. Podobnie jak na początku. Kolejnego dnia następuje wzrost do 1300 pkt. Po tej cenie dokupuje kolejny kontrakt. Jego zysk wynosi już 150 pkt (na pierwszym kontrakcie 100, na drugim 50, na trzecim 0). Aby utrzymać dotychczasowy poziom ryzyka - 100 pkt. postanawia poziom obrony ustalić na wysokości 1267 pkt. Podsumujmy 1 kontrakt kupiony po 1200, 2 po 1250, trzeci po 1300. Jeśli trend ulegnie zatrzymaniu i spadnie poniżej 1267 pkt. wymuszając zamknięcie pozycji. Wynik z całej transakcji wyniesie: 51 pkt (na pierwszej + 67 pkt, na drugiej +17, na trzeciej -33) W tym momencie cała jego pozycja jest już mimo wszystko zarobiona i kolejne dokładanie pozycji (jeśli rynek będzie dalej zwyżkował) będzie zwiększało zysk w sposób coraz szybszy przy stałym ryzyku.
Oba pokazane przykłady są bardzo uproszczone, mają jednak pokazywać ogólną idę odróżniającą piramidowanie od uśredniania. W niniejszym opracowaniu chcielibyśmy skoncentrować się na wyjaśnieniu podstawowych zasad konstruowania piramid na rynku lewarowanym (futures i forex). Opracowanie dobrze działającej piramidy wymaga doświadczenia, znajomości charakteru rynku na którym się działa (długości trendów) i oczywiście wielkości kapitału. Ponadto istnieje kilka rodzajów piramid, a nawet można powiedzieć, że jest ich nieograniczona liczba (wszystko zależy od inwencji gracza), choć można wyróżnić kilka zasadniczych typów.
Bez względu na to, który typ piramidy decydujemy się wykorzystać najważniejsza jest stała kontrola ryzyka pozycji. W pokazanym na początku przykładzie gracz podnosił linie obrony, tak by strata na całej pozycji (systematycznie rosnącej) była nie większa niż na samym początku. Innym podejściem może być systematyczne zmniejszanie tego ryzyka. Co więcej, nowa pozycja może być "zakładana" tylko po spełnieniu pewnych ustalonych wcześniej warunków - na przykład osiągnięcia określonego zysku na dotychczasowej pozycji. Jeszcze inne podejście może zakładać ustalanie linii obrony dla każdej części piramidy na różnym poziomie. Można choćby przyjąć taką zasadę, że linia obrony dla pozycji kolejnych jest bliżej ceny i szybciej się zmienia wraz z kierunkiem trendu.
Prześledźmy ideę piramidowania na podstawie systemu DBS (Dynamic Breakuot System) opracowanego przez George'a Pruitta (po raz pierwszy opublikowany został w 1996 roku w Futures Magazine. Koncepcja tego systemu to zdolność doboru jego parametrów w zależności od aktualnej sytuacji rynkowej - a przede wszystkim zmienności. W dużym uproszczeniu mówiąc - system ten jest rodzajem systemu bazującym na wybiciach - kup, gdy cena jest najwyższa w jakimś okresie, sprzedaj, gdy jest najniższa w jakimś okresie - przy czym wartość tego okresu dynamicznie się zmienia. Im wyższa zmienność rynku tym okres będący podstawą obliczenia liczby sesji potrzebnych do sygnału "wybicia" jest dłuższy. System jest długoterminowy, zaś generowane sygnały nie występują zbyt często - dzięki temu udaje mu się utrzymywać z otwartą pozycją przez sporą część trendu. W oryginalnej koncepcji parametry wykorzystane w systemie to 20 - 60, czyli system poszukiwał sygnałów w okresie między dwudziestoma (niska zmienność) a sześćdziesięcioma (zmienność wysoka) sesjami. Oryginalne parametry w przypadku kontraktów na WIG20 nie sprawdzają się zbyt dobrze (kontrakt ma relatywnie krótkie trendy i niską wartość punktów), ale całkiem nieźle sprawuje się zasięg 10 - 30 i dla tych wartości dokonamy obliczeń
Czas: styczeń 2000 - wrzesień 2006 Kapitał startowy: 100 000 PLN Prowizja: 10 zł
TEST I Stała liczba kontraktów w każdej transakcji (10 sztuk) - brak piramidy
Zysk: 203 800 PLN Liczba transakcji: 88 Największy zysk: 42 600 Średni zysk: 10 578 Największa strata: 12 900 Średnia strata: 3 678 Relacja średni zysk/średnia strata: 2.9 Maksymalne obsunięcie: 34 700 PLN (14.5%)
TEST II Przy każdym kolejnym sygnale - zwiększ pozycje o tę samą liczbę kontraktów (10 sztuk) Zysk: 128 700 PLN Liczba transakcji: 510 Największy zysk: 42 600 Średni zysk: 9 664 Największa strata: 25 200 Średnia strata: 5 645 Relacja średni zysk/średnia strata: 1.7 Maksymalne obsunięcie: 501 000 PLN (80.12%)]
Po takich wynikach, nie ma nawet sensu testować piramidy, w której każda kolejna pozycja jest większa, sprawdźmy jak wyglądają wyniki, przy dobieraniu w trakcie kolejnych sygnałów mniejszej liczby kontraktów.
TEST III Piramida z malejącą liczbą kontraktów (o 1), czyli sygnał - 10, sygnał - 9..... Zysk: 327 630 PLN Liczba transakcji: 510 Największy zysk: 42 600 Średni zysk: 6 398 Największa strata: 25 200 Średnia strata: 3 070 Relacja średni zysk/średnia strata: 2.1 Maksymalne obsunięcie: 178 030 PLN (51.24%)
TEST IV Piramida z malejącą liczbą kontraktów (o połowę) Zysk: 273 840 PLN Liczba transakcji: 510 Największy zysk: 42 600 Średni zysk: 4 036 Największa strata: 12 900 Średnia strata: 1 720 Relacja średni zysk/średnia strata: 2.3 Maksymalne obsunięcie: 82 190 PLN (35.17%)
Dodaj komentarz |