Jak się do­brać do gieł­do­wych cu­kie­re­czków?

Autor: AR, NCH, OLA

Bes­sa nie jest przy­jem­na dla in­we­sto­rów - ich port­fe­le top­nie­ją. Z dru­giej je­dnak stro­ny, jest też do­sko­na­łą okaz­ją do ku­po­wa­nia ta­nich ak­cji, co gwa­ran­tu­je zysk, gdy tyl­ko po­wró­ci kon­iun­ktu­ra. Czym przy tych za­ku­pach się kie­ro­wać?

 

Jak to wi­dzą zna­ni in­we­sto­rzy gieł­do­wi? Ro­man Kar­ko­sik w cza­sie bes­sy za­chę­ca do wy­szu­ki­wa­nia i ło­wie­nia wśród spó­łek "pe­re­łek" i "cu­kie­re­cz­ków". Szko­puł w tym, by wie­dzieć, ja­ki­mi za­sa­da­mi w cza­sie ta­kich łowów się kie­ro­wać... Zbi­gniew Ja­ku­bas wska­zu­je na pa­ra­doks, że w szczy­cie hos­sy in­we­sto­rzy bi­ją się o kil­ka­krot­nie prze­war­to­ścio­wa­ne ak­cje, a gdy ich wy­ce­ny spa­da­ją do re­a­li­sty­cznych po­zio­mów - chęt­nych na za­ku­py na­gle brak.

Ale skąd in­we­stor ma mieć pe­w­ność, że kurs nie spa­dnie po­ni­żej "wła­ści­wej" ce­ny? Ja­ką stra­te­gię przy­jąć w tych gor­szych cza­sach? W ja­ki spo­sób wy­brać spó­łkę, że­by oka­za­ła się do­brą in­we­sty­cją? Po­sta­no­wi­liś­my za­py­tać lu­dzi, któ­rych pra­ca po­le­ga wła­ś­nie na sku­te­cznym in­we­sto­wa­niu.

Za­zna­cza­my, że wdro­że­nie po­niż­szych wska­zó­wek (ich ka­ta­log by­naj­mniej nie jest wy­czer­pu­ją­cy) nie gwa­ran­tu­je suk­ce­su in­we­sty­cyj­ne­go. Na­le­ży je trak­to­wać wy­łą­cznie po­moc­ni­czo.

Za­sa­da 1. oceń wpływ kon­iun­ktu­ry

Na­si roz­mów­cy twier­dzą zgo­d­nie, że w cza­sie bes­sy i spad­ku tem­pa roz­wo­ju na­le­ży in­we­sto­wać w ak­cje firm z sek­to­rów, któ­re mo­gą naj­mniej od­czuć spo­wol­nie­nie go­spo­dar­cze oraz przy­krę­ce­nie kur­ka z kre­­dy­ta­mi.

- Trze­ba wy­bie­rać spó­łki, któ­re ma­ją szan­sę być lep­sze niż ry­nek, np. ta­kie, któ­re bio­rą udział w du­żych pro­jek­tach in­fra­struk­tu­ral­nych, choć­by w in­for­ma­ty­ce i bu­do­wni­ctwie. Za­mó­wie­nia dla nich nie za­le­żą od kon­iun­ktu­ry - twier­dzi To­masz Rak, od­po­wia­da­ją­cy za ak­cyj­ną część port­fe­la PTE Ban­ko­wy. Na in­we­sty­cje w dro­gi czy prze­bu­do­wę ko­lei ma­my za­pe­wnio­ne mi­liar­dy zło­tych z Unii Eu­ro­pej­skiej. 14 mld zł na sa­me pro­jek­ty in­for­ma­ty­czne dla urzę­dów i in­sty­tu­cji pub­licz­nych w naj­bliż­szych la­tach. Mu­szą też po­wstać sta­dio­ny i ho­te­le na Eu­ro 2012.

Do spó­łek, któ­re mo­gą naj­mniej od­czuć spo­wol­nie­nie go­spo­dar­cze, na­si roz­mów­cy za­li­cza­ją głó­wnie far­ma­ceu­ty­czne i spo­żyw­cze (bo na ży­wność i le­ki za­wsze jest po­pyt). Lub ta­kie, któ­rych pro­du­k­ty lub us­łu­gi są uni­kal­ne i przez to za­wsze chęt­nie ku­po­wa­ne.

- Przy­go­to­wu­jąc się na zna­czą­ce zniż­ki, sta­ra­liś­my się prze­wa­żać w na­szym port­fe­lu tzw. spó­łki de­fen­sy­wne, np. te­le­ko­mu­ni­ka­cyj­ne, spo­żyw­cze, któ­re pod­czas po­gor­sze­nia kon­iun­ktu­ry nie od­no­to­wu­ją zna­czą­cych spad­ków sprze­da­ży. Wy­bie­ra­liś­my fir­my o sta­bil­nych prze­pły­wach pie­nięż­nych, wy­pła­ca­ją­ce dy­wi­den­dy i o nis­kim po­zio­mie za­dłu­że­nia - mó­wi Ewa Rad­kow­ska, dy­rek­tor in­we­sty­cyj­ny i czło­nek za­rzą­du ING PTE.

Za­sa­da 2. rozważ dłu­go­ter­mi­no­we in­we­sty­cje

Zda­niem fa­chow­ców, naj­le­piej przy­jąć dłu­gą per­spek­ty­wę in­we­sto­wa­nia i nie za­sta­na­wiać się, czy to już dno bes­sy, czy sy­tua­cja na gieł­dzie mo­że się je­sz­cze tro­chę po­gor­szyć. Je­ś­li ko­goś stać na cier­pli­wość w in­we­sto­wa­niu - czas mu sprzy­ja, a okaz­ji do za­ku­pów nie bra­ku­je. Mo­gą o tym świad­czyć cho­ciaż­by de­cyz­je za­rzą­dza­ją­cych fun­du­sza­mi eme­ry­tal­ny­mi, któ­rzy osta­t­nio do­ko­na­li zna­czą­cych trans­ak­cji kup­na. Ale uwa­ga - ma­ją oni ten kom­fort, że ich klien­ci nie mo­gą te­go sek­to­ra po­rzu­cić i prze­nieść pie­nię­dzy z OFE np. na lo­ka­tę ban­ko­wą.

Przy­kła­dem spó­łek, któ­re w sam raz na­da­ją się na in­we­sty­cje dłu­go­ter­mi­no­we, są te, któ­re za­jmu­ją się bu­do­wą in­fra­struk­tu­ry - zwła­szcza na pod­sta­wie wie­lo­let­nich kon­trak­tów. - Nie­za­leż­nie od sy­tua­cji na gieł­dzie, wy­bie­ra­jąc spó­łki do port­fe­la, na­le­ży kie­ro­wać się po­ten­cja­łem wzro­stu biz­ne­su, któ­ry one pro­wa­dzą, zdol­no­ścią za­rzą­du do wpro­wa­dze­nia w ży­cie stra­te­gii gwa­ran­tu­ją­cej suk­ces, po­zio­mem pe­w­no­ści co do moż­li­wo­ści osiąg­nię­cia za­kła­da­nych wy­ni­ków - mó­wi Ewa Rad­kow­ska z ING PTE.

Za­sa­da 3. uważaj, fun­du­sze

Szu­ka­nie ce­lów in­we­sty­cyj­nych w dzi­siej­szej bes­sie jest trud­niej­sze niż w cza­sie po­prze­d­nich o ty­le, że na par­kie­cie jest wie­lu in­we­sto­rów in­sty­tu­cjo­nal­nych, któ­rych de­cyz­je w du­żej mie­rze po­dyk­to­wa­ne są de­cyz­ja­mi "uli­cy". Cho­dzi przede wszy­s­t­kim o TFI. To­wa­rzy­szą­ce bes­sie ma­so­we umo­rze­nia je­dno­stek fun­du­szy in­we­sty­cyj­nych, a tak­że ko­nie­czność ob­ni­ża­nia przez za­rzą­dza­ją­cych po­zio­mu alo­ka­cji w ak­cjach spra­wia­ją, że nie wy­star­czy rze­tel­nie oce­nić spó­łkę, za­glą­da­jąc "do środ­ka". Trze­ba mieć świa­do­mość, ja­ki wpływ na no­to­wa­nia mo­gą mieć in­sty­tu­cje fi­nan­so­we, obe­c­ne już w jej ak­cjo­na­ria­cie.

- Ne­ga­ty­wne skut­ki od­pły­wu ka­pi­ta­łu z fun­du­szy czy wy­co­fy­wa­nia się za­rzą­dza­ją­cych TFI i OFE z gieł­dy na rzecz na przy­kład ryn­ku dłu­gu od­bi­ja­ją się przede wszy­s­t­kim na do­brych spó­łkach - za­u­wa­ża Le­szek Mil­cza­rek, za­rzą­dza­ją­cy w ECM DM. Kie­dy za­rzą­dza­ją­cy mu­szą na­gle po­zbyć się ak­cji, w pier­wszej ko­lej­no­ści wy­prze­da­ją pa­pie­ry firm, któ­re za­jmu­ją spo­ro miej­sca w port­fe­lu, a je­dno­cześ­nie ma­ją do­bre per­spek­ty­wy. Dzie­je się tak z uwa­gi na płyn­ność i atrak­cyj­ność ta­kich przed­się­biorstw i ich ak­cji - za­rzą­dza­ją­cy nie mu­szą sprze­da­wać pa­pie­rów z du­żym dys­kon­tem, jak to czę­sto ma miej­sce w przy­pad­ku firm o niż­szej płyn­no­ści.

- Je­że­li za­rzą­dza­ją­cy sprze­da za 100 mln zł ak­cje któ­rejś z naj­wię­k­szych firm z WIG20, to jej kurs spa­dnie co naj­wy­ż­ej o kil­ka pro­cent. Jeże­li sprze­da za 100 mln zł ak­cje spó­ł­ki śre­dniej, to jest w sta­nie jej kurs zbić o kil­ka­dzie­siąt pro­cent - wy­jaś­nia To­masz Ko­rab, wi­ce­pre­zes Ope­ra TFI.

Od szczy­tu hos­sy Po­la­cy wy­co­fa­li z TFI po­nad 25 mld zł net­to. - Wia­do­mo, że po­ten­cjał ucie­czki ka­pi­ta­łu jest już du­żo mniej­szy, niż był. Ale wciąż jest - mó­wi Ko­rab. Wie­lu za­rzą­dza­ją­cych wciąż utrzy­mu­je ró­w­nież wy­so­ki po­ziom alo­ka­cji w ak­cjach, cha­rak­te­ry­sty­czny je­sz­cze dla hos­sy. To two­rzy po­le do je­go ob­ni­ża­nia.

In­for­ma­cji o tym, co fun­du­sze ma­ją w port­fe­lach, in­we­sto­rzy po­win­ni szu­kać w pół­ro­cznych spra­wo­zda­niach fi­nan­so­wych tych in­sty­tu­cji. Ko­mu­ni­ka­ty o zwięk­sza­niu lub zmniej­sza­niu za­an­ga­żo­wa­nia fun­du­szy po­ja­wia­ją się na bie­żą­co. Sy­s­te­ma­ty­cznie pod­su­mo­wu­je je "Par­kiet".

Za­sa­da 4. przyjrzyj się za­rządowi

Przy ty­po­wa­niu spó­łek, w któ­re war­to za­in­we­sto­wać, is­tot­nym czyn­ni­kiem wska­zy­wa­nym przez na­szych roz­mów­ców są kom­pe­ten­cje i efek­ty­wność za­rzą­du. Waż­ne jest nie tyl­ko to, czy kie­ro­wni­ctwo ma stra­te­gię dzia­ła­nia i roz­wo­ju przed­się­bior­stwa. Trze­ba się je­sz­cze upew­nić, czy ta wiz­ja pa­su­je do oto­cze­nia ryn­ko­we­go i wa­run­ków go­spo­dar­czych. Tu war­to prze­a­na­li­zo­wać pro­wa­dzo­ne lub za­po­wia­da­ne przez spó­łkę in­we­sty­cje - czy nie gro­zi jej prze­in­we­sto­wa­nie, czy na re­a­li­za­cję pla­nów są pie­nią­dze i czy moż­na li­czyć na zwrot za­an­ga­żo­wa­ne­go ka­pi­ta­łu w sen­so­wnym cza­sie.

War­to też zwró­cić uwa­gę na re­la­cje kie­ro­wni­ctwa z głó­wny­mi ak­cjo­na­riu­sza­mi - czy wy­stę­pu­je ry­zy­ko kon­flik­tów, bra­ku po­par­cia dla po­mys­łów me­ne­dże­rów, itp.

Je­ś­li za­rząd pub­li­ku­je pro­gno­zy wy­ni­ków fi­nan­so­wych, co sa­mo w so­bie jest po­zy­ty­wnym syg­na­łem, war­to spraw­dzić, na czym je opie­ra. I czy do­trzy­mu­je obiet­nic, a je­ś­li nie - z ja­kich przy­czyn. Za­sa­dne jest ró­w­nież zwró­ce­nie uwa­gi na to, czy i w ja­kim stop­niu fir­ma sto­su­je za­sa­dy ła­du kor­po­ra­cyj­ne­go. Im wię­cej trans­pa­ren­tno­ści, tym niż­sze ry­zy­ko wy­stą­pie­nia przy­krych nie­spo­dzia­nek. No i waż­na jest oce­na do­tych­cza­so­wych osiąg­nięć za­rzą­du, fi­nan­so­wych i ryn­ko­wych.

Za­sa­da 5. oceń płyn­ność i ak­cjo­na­riat

Przy in­we­sty­cjach waż­ną ro­lę od­gry­wa free float - czy­li li­cz­ba ak­cji znaj­du­ją­cych się w tzw. wol­nym ob­ro­cie, poza port­fe­la­mi du­żych in­we­sto­rów - i zwią­za­na z tym płyn­ność wa­lo­rów na gieł­dzie. Im wię­k­szy free float, tym łat­wiej wyjść z in­we­sty­cji. I łat­wiej ku­pić akcje.

- W cza­sie bes­sy wie­le do­brych spó­łek, zwła­szcza tych mniej płyn­nych z seg­men­tu ma­łych i śre­dnich przed­się­biorstw, osią­ga ab­sur­dal­nie nis­kie wy­ce­ny. Je­że­li no­to­wa­nia do­brej fun­da­men­tal­nie spó­łki, któ­ra w cza­sie do­brej kon­iun­ktu­ry ge­ne­ru­je do­bre wy­ni­ki, spa­da­ją ze szczy­tu o 80-90 proc., a nie gro­zi jej ban­kru­ctwo w re­ce­sji - war­to ku­pić jej ak­cje i nie prze­jmo­wać się bie­żą­cy­mi no­to­wa­nia­mi. Cykl na gieł­dzie się od­wró­ci. Prę­dzej czy póź­niej, a wte­dy za­ro­bi­my na ta­kiej in­we­sty­cji nie 10-20 proc., ale kil­ka­krot­nie - twier­dzi Ma­rek Ju­raś z DM BZ WBK.

Obe­c­ność in­we­sto­ra stra­te­gi­czne­go, zwła­szcza bran­żo­we­go, jest za­le­tą - cho­ciaż­by z uwa­gi na moż­li­wość udzie­le­nia fir­mie wspar­cia fi­nan­so­we­go w trud­nych cza­sach. Ale jest ry­zy­ko, że mo­że być od­wro­t­nie - że to spó­łki mat­ki i cen­tra­le bę­dą "dre­no­wać" przed­się­bior­stwa z pie­nię­dzy. War­to więc prze­a­na­li­zo­wać wza­jem­ne re­la­cje spó­łki i jej wła­ści­cie­li.

Za­sa­da 6. ob­ser­wuj trans­ak­cje in­si­de­rów

War­to śle­dzić trans­ak­cje do­ko­ny­wa­ne przez in­si­de­rów, czy­li oso­by do­sko­na­le zna­ją­ce sy­tua­cję w spó­łce i per­spek­ty­wy jej roz­wo­ju. Cho­dzi na przy­kład o człon­ków za­rzą­du. In­for­ma­cja o za­ku­pie lub sprze­da­ży ak­cji z pe­w­no­ścią sta­no­wi waż­ny syg­nał dla po­zo­sta­łych ak­cjo­na­riu­szy.

Kup­no przez nich pa­pie­rów mo­że wy­ni­kać z ocze­ki­wa­nej po­pra­wy wy­ni­ków fi­nan­so­wych al­bo wy­ne­go­cjo­wa­nia ko­rzy­stne­go kon­trak­tu. Na­le­ży je­d­nak pa­mię­tać, że in­si­de­rzy z re­gu­ły in­we­stu­ją dłu­go­ter­mi­no­wo i nie są dla nich is­tot­ne chwi­lo­we wa­ha­nia kur­su. Ma­ją oni świa­do­mość, że in­we­sto­rzy ob­ser­wu­ją ich trans­ak­cje. Dla­te­go człon­ko­wie za­rzą­dów i rad nad­zor­czych mo­gą to wy­ko­rzy­sty­wać do swoi­stej pro­mo­cji ak­cji swo­jej spó­łki, in­we­stu­jąc czę­sto nie­wiel­kie pie­nią­dze.

Z ko­lei po­zby­wa­nie się wa­lo­rów mo­że być za­po­wie­dzią po­gor­sze­nia kon­dy­cji przed­się­bior­stwa. Sprze­daż pa­pie­rów mo­że je­dnak wy­ni­kać ze zwyk­łej po­trze­by po­zy­s­ka­nia go­tów­ki z za­mia­rem prze­zna­cze­nia jej na in­ne ce­le. Dla­te­go trans­ak­cje in­si­de­rów nie mo­gą być bez­kry­ty­cznie po­wie­la­ne. Ko­nie­cznie na­le­ży je we­ry­fi­ko­wać na tle in­nych da­nych pub­li­ko­wa­nych przez fir­mę.

Za­sa­da 7. czy­taj spra­wo­zda­nia fi­nan­so­we

Przed pod­ję­ciem de­cyz­ji o za­ku­pie ak­cji ja­kiej­kol­wiek spó­łki in­we­sto­rzy po­win­ni prze­a­na­li­zo­wać jej spra­wo­zda­nia fi­nan­so­we, w tym zwła­szcza osta­t­nio opub­li­ko­wa­ne. Przede wszy­s­t­kim na­le­ży spraw­dzić dy­na­mi­kę przy­cho­dów ze sprze­da­ży i osią­ga­nych zy­s­ków. Usta­lić, czy te osta­nie wy­ni­ka­ją z pro­wa­dze­nia dzia­łal­no­ści ope­ra­cyj­nej, czy też ze zda­rzeń je­dno­ra­zo­wych, np. sprze­da­ży czę­ści ma­jąt­ku. - In­we­sto­rzy po­win­ni też oce­nić ren­to­wność ka­pi­ta­łów wła­s­nych (ROE), któ­ra mie­rzy efek­ty­wność wy­ko­rzy­sta­nia przez spó­ł­kę środ­ków wła­s­nych. Mu­szą upe­wnić się, że wy­so­ka ren­to­wność nie wy­ni­ka z nad­mia­ru dźwig­ni fi­nan­so­wej, czy­li zbyt wy­so­kie­go za­dłu­że­nia za­cią­g­nię­te­go przez fir­mę - mó­wi Grze­gorz Łę­to­cha, dy­rek­tor De­par­ta­men­tu Za­rzą­dza­nia Pro­jek­ta­mi BPH TFI.

Część spe­cja­li­stów w cza­sie bes­sy w ogó­le ra­dzi wy­strze­gać się in­we­sty­cji w wa­lo­ry firm moc­no za­dłu­żo­nych. Ry­zy­ko is­tot­ne­go po­gor­sze­nia się kon­dy­cji do­ty­czy głó­wnie przed­się­biorstw w zbyt du­żym stop­niu fi­nan­su­ją­cych swój ma­ją­tek kre­dy­ta­mi i po­ży­czka­mi krót­ko­ter­mi­no­wy­mi (o wy­ma­gal­no­ści do 1 ro­ku). - Cza­sa­mi klu­czo­wą spra­wą, któ­ra mo­że za­chwiać fi­nan­sa­mi fir­my, są jej zo­bo­wią­za­nia po­za­bi­lan­so­we, wy­ni­ka­ją­ce cho­ciaż­by z za­war­cia wa­run­ko­wych umów gwa­ran­cyj­nych - twier­dzi Łę­to­cha.

Za­sa­da 8. ob­ser­wuj wy­kre­sy i wskaź­ni­ki

Przed pod­ję­ciem de­cyz­ji in­we­sty­cyj­nej na­le­ży prze­a­na­li­zo­wać no­to­wa­nia ak­cji spó­łki od chwi­li jej de­biu­tu na gieł­dzie. Okreś­lić, czy wa­lo­ry znaj­du­ją się w tren­dzie wzro­sto­wym, czy też spad­ko­wym. Do tych osta­t­nich na­le­ży pod­cho­dzić z ostroż­no­ścią.

War­to spraw­dzić, jak kurs spó­łki wy­glą­da na tle no­to­wań in­nych spó­łek z tej sa­mej bran­ży i głó­wnych in­dek­sów. Na­le­ży ró­w­nież od­po­wie­dzieć so­bie na py­ta­nie, czy trend spad­ko­wy nie jest efek­tem roz­cza­ro­wa­nia in­we­sto­rów wy­ni­ka­mi fi­nan­so­wy­mi lub in­ny­mi zda­rze­nia­mi ma­ją­cy­mi miej­sce w ba­da­nym przed­się­bior­stwie. Czy obe­c­ne zmia­ny kur­su ma­ją uza­sa­dnie­nie fun­da­men­tal­ne, czy też są re­zul­ta­tem in­nych czyn­ni­ków, np. plo­tek lub mo­dy?

Je­ś­li kurs ro­ś­nie przy wzra­sta­ją­cych ob­ro­tach, to mo­że to być syg­nał kup­na. Je­ś­li spa­da przy ro­s­ną­cych ob­ro­tach, mo­że to być syg­nał sprze­da­ży. - Na­le­ży też oce­nić po­ziom wskaź­ni­ków wy­ce­ny, ta­kich jak C/Z (ce­na do zy­s­ku na ak­cję) czy C/WK (ce­na do war­to­ści księ­go­wej). Im niż­szy ich po­ziom, tym re­la­ty­wnie tań­sze są da­ne ak­cje - mó­wi Łę­to­cha. Do­da­je, że trze­ba po­pa­trzyć nie tyl­ko na po­ziom wskaź­ni­ków bie­żą­cych, ale tak­że wy­prze­dza­ją­cych (uw­zglę­dnia­ją­cych m.in. przy­szłe zy­s­ki). Na­le­ży się upe­wnić, że bie­żą­ce wskaź­ni­ki nie są zniek­ształ­co­ne przez wpływ wy­da­rzeń o nie­ty­po­wym cha­rak­te­rze. Po­win­no się je ró­w­nież po­ró­w­nać do wskaź­ni­ków in­nych spó­łek z da­nej bran­ży.

Za­sa­da 9. czy­taj re­ko­men­da­cje (se­lek­ty­wnie)

Cen­nym źród­łem wie­dzy o przed­się­bior­stwach są re­ko­men­da­cje, wy­da­wa­ne przez biu­ra mak­ler­skie. In­we­sto­rzy po­win­ni je­dnak czy­tać przede wszy­s­t­kim część ana­li­ty­czną oma­wia­ją­cą fun­da­men­ty przed­się­bior­stwa, pro­wa­dzo­ny przez nie biz­nes, oto­cze­nie ryn­ko­we, po­zy­cję wo­bec kon­ku­ren­tów czy za­pa­try­wa­nia na naj­bliż­szą przy­szłość.

W ra­por­tach moż­na też zna­leźć pro­gno­zy wy­ni­ków - je­dnak są one two­rzo­ne w opar­ciu o pe­w­ne mo­de­le, któ­rych za­ło­że­nia nie­ko­nie­cznie mu­szą się spraw­dzić w przy­szło­ści.

Re­ko­men­da­cje cza­sa­mi opie­ra­ją się na da­nych do­star­cza­nych przez za­rząd - tu kła­nia się za­sa­da nr 3. Oszczę­dźmy po­da­wa­nia szcze­gó­łów, ale zna­ny jest przy­pa­dek, gdy je­den z ana­li­ty­ków za­wie­sił wy­da­wa­nie ra­por­tów z po­wo­du... utra­ty za­u­fa­nia do pre­ze­sa.

- Do re­ko­men­da­cji, zwła­szcza w kwe­stii za­le­ceń in­we­sty­cyj­nych, nie po­win­no się pod­cho­dzić bez­kry­ty­cznie, trze­ba kie­ro­wać się wła­s­ną oce­ną - pod­kreś­la Łę­to­cha. W cza­sie bes­sy (jak i hos­sy), kie­dy przy po­de­jmo­wa­niu de­cyz­ji in­we­sty­cyj­nych prze­wa­ża­ją emo­cje, wy­ce­ny ana­li­ty­ków w re­ko­men­da­cjach mo­gą się zna­cznie roz­mi­jać z wy­ce­na­mi ryn­ko­wy­mi. Czę­sto by­wa też tak, że re­ko­men­da­cje ty­pu "ku­puj" czy "sprze­daj" są spóź­nio­ne i po­dą­ża­ją za ryn­kiem.

Za­sa­da 10. analizuj fuz­je i prze­ję­cia

Obe­c­na prze­ce­na na gieł­dzie, któ­ra znaj­du­je od­bi­cie w zmniej­sze­niu się wy­cen ryn­ko­wych spó­łek, stwa­rza moż­li­wo­ści prze­jęć i fuz­ji po atrak­cyj­nych ce­nach. Dać za­ro­bić mo­gą za­ró­wno te fir­my, któ­re bę­dą ku­po­wać in­ne, jak i te, któ­re bę­dą prze­jmo­wa­ne.

W pier­wszym przy­pad­ku trze­ba szu­kać przed­się­biorstw, któ­re bo­ga­te są w go­tów­kę. - Fir­my z du­ży­mi za­so­ba­mi ka­pi­ta­łu mo­gą z po­wo­dze­niem prze­jmo­wać kon­ku­ren­tów, wy­ko­rzy­stu­jąc ich kło­po­ty, pro­wa­dzą­ce do ob­ni­że­nia war­to­ści ryn­ko­wej ich ak­cji - mó­wi Le­szek Mil­cza­rek z ECM. W dzi­siej­szych cza­sach kry­zy­su fi­nan­so­we­go szcze­gól­nie waż­ny jest bo­wiem spo­sób fi­nan­so­wa­nia ak­wi­zy­cji. W oczach in­we­sto­rów naj­bez­pie­czniej­szym roz­wią­za­niem jest prze­jmo­wa­nie wła­ś­nie za go­tów­kę. O ile oczy­wi­ście są­dzą oni, że ja­kaś trans­ak­cja jest lep­szym roz­wią­za­niem niż po­zo­sta­wie­nie pie­nię­dzy na kon­cie. Wie­le więc za­le­ży od wa­run­ków i oko­li­czno­ści fuz­ji lub prze­ję­cia.

W ka­ż­dym ra­zie emi­sja ak­cji, pro­wa­dzą­ca do roz­wo­dnie­nia ka­pi­ta­łu, czy kre­dyt ban­ko­wy, pod­no­szą­cy za­dłu­że­nie przed­się­bior­stwa i zwięk­sza­ją­cy ko­sz­ty fi­nan­so­we, nie są tak do­b­rze od­bie­ra­ne.

Ak­wi­zy­cje w wa­run­kach spo­wol­nie­nia go­spo­dar­cze­go nio­są ze so­bą wię­k­sze ry­zy­ko ope­ra­cyj­ne niż w cza­sach do­brej kon­iun­ktu­ry. Prze­ję­cie spó­łki wią­żę się z róż­ny­mi nie­bez­pie­czeń­stwa­mi od­no­szą­cy­mi się do ko­sz­tów jej re­struk­tu­ry­za­cji. Tym­cza­sem nie ka­ż­da prze­jmu­ją­ca fir­ma jest w sta­nie or­ga­ni­za­cyj­nie so­bie z tym po­ra­dzić. Ró­w­nież sam prze­jmu­ją­cy mo­że po­paść w kło­po­ty, wy­ni­ka­ją­ce z os­ła­bie­nia go­spo­dar­cze­go. - W tej sy­tua­cji mo­że oka­zać się, że lep­szym roz­wią­za­niem bę­dzie in­we­sty­cja w spó­ł­kę, bę­dą­cą ce­lem prze­ję­cia. Czę­sto w ta­kich wy­pad­kach ofe­ro­wa­na jest ak­cjo­na­riu­szom pre­mia wzglę­dem wy­ce­ny ryn­ko­wej - mó­wi To­masz Ko­rab z Ope­ra TFI.

Tekst pochodzi z zasobów "Gazety Giełdy Parkiet"


dodajdo.com
Dodaj komentarz Dodaj komentarz
Artykuły Artykuły
Pokrewne Pokrewne